Czartorka
Na początku czar młotów pneumatycznych, w chwilę później cała kostka brukowa ląduje na stercie i wszystko zaczyna przypominać radosne barykady jak z powstania. Pani Agnieszka ze sklepu „Jacuś” ma cudowny widok, bo młodzież pracująca występuje w tym reality show bez koszulek pomimo 5 stopni. Co chwila wykopują z chwaliszewskiej ziemi przedziwne przedmioty, a to monetę Mieszka, a to trampek Karolinki, włos z głowy jednego z Arcybiskupów, piuskę nieznanego pochodzenia, szkielecik kota lub psa (zbadają to specjalne służby). Wieczorami, kiedy wszystko się kończy, emo-dzieci, które całymi stadami (zgodnie z panującymi u tego gatunku zasadami), przemieszczają się nad Wartę w celu rytualnych westchnień i pogrążania się w smutku, gapią się w rozkopaną ulicę, jakby szukały tam odpowiedzi na jakieś ciężkie egzystencjalne pytania. Latarnie świeca przyjaźnie. Samochody jeżdżą ciut wolniej. Dopiero nad ranem, około 5 lub 6 pierwsze balkonowe nimfy moszczą się na poduszkach, „Jacuś” otwiera swoje podwoje i przybywa młodzież pracująca, by prężyć muskuły i pokiwać się w rytm nieznanego mi wcześniej tańca.
Wenecjanka
Temat prezerwatyw dotarł i tutaj. Ktoś chciał je zakupić w sklepie, który nosi nazwę drobnego płaza, ale zrezygnował, bowiem ulicą wędrowali księża. Księża pobożnie weszli do sklepu, by kupić coś do picia. No i pan, który już już trzymał paczkę Durexów w dłoni, oddał je sprzedawcy i spłonął rumieńcem. Ponieważ stałem za nim, widziałem wyraźnie nabiegającą krwią pulchną twarz i jego wstyd rozlał się po całym sklepie. Chciałem je kupić, ale nie miałem tulu grajcarów i szekli, więc zrezygnowałem z drażnienia księży.
Tango Tylne Chwaliszewo
Jaś nie ma roweru, ale odbywa stosunki płciowe na klatce schodowej. Jakoś to, że ma trzy dziewczyny naraz wcale dziewczynom nie przeszkadza. Więcej, dziewczyny się przyjaźnią, chodzą razem do knajp i lumpeksów i palą ćmiki pod mostem, wtedy kiedy nie ma tam jeszcze emo-dzieci. Jaś nie ma zielonego pojęcia, że one wiedzą o sobie, więc jak typowy samiec, kręci, łże i kombinuje. Ale Jaś ma tajemnicę, o której nie mają bladego pojęcia dziewczyny Jasia. Kiedy już na klatkach schodowych zaspokoi swoje panienki, biegnie do klubu na św Marcinie, gdzie jest karaoke i śpiewa. Śpiewa dużo i namiętnie. Śpiewa piosenki Ireny Santor, Zdzisławy Sośnickiej, Maryli Rodowicz. A że klub jest gejowski, to Jaś znalazł świetny sposób, by pić, nie wydając nic. Pozwoli takiemu gejowi przytulić się do prawdziwego mężczyzny, nie odrzuci dłoni, która powędruje na udo, da pozachwycać się muskułami, a nawet przyzna się ile ma centymetrów szczęścia w rozporku. I tak do rana, do 5, czasami do 6. Czasami gdy wraca, spotyka młodzież rozkopującą ulicę. Postoi, pogada z nimi, czasami kupi piwko i wraca do siebie. Jego dziewczyny spotykają się, kiedy on śpi. Palą papierosy pod sklepem, zaczepiają znajomych i wymieniają się uwagami na temat męskości Jasia i cieszą się, że jakoś to wszystko tak poukładały, ze wszystkie są zadowolone.
Ż ja Żabka M jak Matejko
Odkąd otworzono sklep dla plastyków, balkonowe nimfy mają o czym rozmawiać. Jedna z nich nawet poszła do sklepu i kupiła farby i kartony, i z nudów takie sobie obrazki pacykuje. Bo kiedyś malowała, ale dzieci, praca. Ale skoro teraz jak już wszystkich pochowała (łącznie z kotem), to co sobie będzie odmawiać. Akwarelki, takie jak w szkole. Drogie jak jasna cholera, ale ładnie wychodzą i rzeka, i drzewa, a nawet widoczek ulicy, tylko ludzie nie wychodzą z tych farb, bo jacyś rozmazani tacy.

Czartorka
No cóż, taki już los ‘pracującej młodzieży’, że jej ciepło nawet jak na dworze chłód.
Wenecjanka
Ja bym chyba kupił. W końcu księża też jakoś muszą je nabywać
Tango Tylne Chwaliszewo
Każdy ma jakieś swoje sekrety. Tego typu jest wiele, nawet więcej niż myślimy
Ż ja Żabka M jak Matejko
Nigdy nie jest za późno na hobby ale z drugiej strony Ci ludzie teraz tacy niewyraźni…
—-
Jednym słowem Mistrz wrócił
@fallen_angel
“Ci ludzie teraz tacy niewyraźni”
Niewyraźna jest oczywiście Twoja Stara (Go Go Google Ranger!). Tam się wzięły i posunęły kryteria wyraźności.
a to ostatnie zdjęcie to pan nie robił
@Eli Wurman
Po takim komentarzu pojawia się zazwyczaj na mojej twarzy partykuła pytajna hę?
Dalszy komentarz zbędny